Rezerwuj wizytę
Rezerwuj wizytę
BLOG
29.06.2017 r.
Zbieracze czyli wszystko może się przydać?
psychologia

Puste słoiki po przetworach, kartonowe pudełka, stare gazety… – każdy z nas ma w domu trochę nie używanych na bieżąco rzeczy „na wszelki wypadek”. Ze starych ubrań robimy szmatki, słoiki przydają się na powidła, a pudełka do pakowania paczek. Takie podejście jest bliskie recyklingowi i oszczędności materiałów i funduszy. Problem zaczyna się jednak gdy czujemy się przytłoczeni górą „potrzebnych” rzeczy, których jest tak wiele że nawet jeśli faktycznie coś by się nam z nich przydało – nie jesteśmy w stanie tego znaleźć, ba zapominamy wręcz, że coś takiego w swoich skarbach w ogóle posiadamy.

 

Skąd wiedzieć co wyrzucić?

 

Czasem to kwestia podjęcia decyzji na ile, to co trzymamy realnie może się przydać. Jasne że po pięciu czy dziesięciu latach stare worki z remontu mogą ponownie posłużyć do przykrycia mebli podczas ponownej renowacji kuchni, ale czy to wystarczający powód by trzymać je przez tyle czasu? Jeśli nie zajmują wiele miejsca być może, ale jeśli są tylko jedną z wielu składowanych od lat rzeczy być może powinnyśmy się zastanowić nad ich użytecznością? Nie bez powodu mówi się, że uporządkowane zewnętrze może być wyrazem uporządkowanego wnętrza. Jeśli przestrzeń w koło nas jest zagracona trudniej nam się myśli i funkcjonuje. 

 

Radość z pozbywania się/oddawania

 

Czy mamy dom czy mieszkanie w bloku nasza przestrzeń jest ograniczona. Niekiedy im więcej przestrzeni tym więcej przedmiotów. Każdy z nas zna chyba fenomen nowej szafy, która pozostaje pusta tylko kilka dni po zakupie, po czym wypełnia się po brzegi tak samo jak stara. Jeśli kupując nowe nie wyrzucamy/oddajemy starych rzeczy po chwili może się okazać, że jesteśmy nimi przytłoczeni. Dobrą praktyką – dla chcących zyskać nieco przestrzeni –  jest transakcja jeden do jednego – za jedną nową rzecz oddaję/sprzedaję jedną starą. W internecie jest wiele portali aukcyjnych i grup na których możemy sprzedać lub oddać niepotrzebne przedmioty. Radość z uzyskanej wolnej przestrzeni jest wtedy dodatkowo wzmacniana radością obdarowanego lub kupca. 

 

Być czy mieć?

 

Jeśli zdarza się Państwu biwakować lub wybierać się w góry z plecakiem na kilka dni z pewnością znacie to uczucie wolności, gdy okazuje się, że cały dobytek można zmieścić w jednym bagażu. Być może po takiej wyciecze warto zastanowić się czy naprawdę potrzebujemy tych wszystkich suszarek do sałaty, wyciskarek do owoców czy innych elektronicznych gadgetów? Poza pozbywaniem się nadmiaru rzeczy warto też zapanować nad ich nabywaniem. Czasem zamiast w rzecz warto zainwestować w doświadczenia – lot balonem, zwiedzanie jaskiń, nauka języka – te wydatki nie zajmują przestrzeni, za to „meblują” nasz świat wewnętrzny. 

 

Kiedy zbieractwo to problem?

 

W najnowszej amerykańskiej klasyfikacji Zaburzeń Psychiatrycznych DSM V zbieractwo wyróżniono jako osobną jednostkę chorobową. Nie chodzi tu oczywiście o  trudność w pozbyciu się kilku pamiątek, czy porcelanowych słoników, ale o sytuacje gdy nadmiar gromadzonych rzeczy uniemożliwia normalne funkcjonowanie a nawet wyjście z domu. 

 

 

Jeśli niepokoi Cię gromadzenie rzeczy przez Ciebie lub bliską osobę warto przyjrzeć się temu ze specjalistą. Pomocny może okazać się kontakt ze szczecińskim Gabinetem psychoterapii behawioralno-poznawczej Wamka & Wamka gdzie na wizytę można umówić się osobiście, mailem lub też telefonicznie. Istnieje możliwość przeprowadzenia spotkania online poprzez program Skype.

Powrót do artykułów
Maciej Wamka
psycholog
psycholog dziecięcy
psychoterapeuta
Absolwent Psychologii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Ukończone czteroletnie szkolenie w nurcie psychoterapii Poznawczo – Behawioralnym.
Czytaj więcej